Informacje o dostępności Zmiana kontrastu

Twój urząd

Alkohol i koronawirus. Obalamy mit o „odkażaniu organizmu”

Zwróciłam uwagę męż­czyź­nie, który stał za mną w kolejce do kasy, że maseczka nie służy do zasłaniania brody, tylko ust i nosa.

W odpowiedzi mach­nął ręką i stwier­dził, że z jego strony nic mi nie grozi, bo regular­nie odkaża się od środka – i pokazał na dwie butelki wódki w koszyku. Czy ludzie naprawdę wierzą, że picie zabez­piecza ich przed wirusem?” – pyta na jed­nym z forów inter­netowych Mał­gorzata.
Wysokoprocen­towy alkohol stał się dla wielu osób towarem pierw­szej potrzeby do walki z epidemią. Inter­nauci prze­ścigają się w pomysłach na samodzielne spo­rządzenie płynów do dezyn­fek­cji rąk, eks­perci zalecają regularne odkażanie stołów, klamek i telefonów. Nie­którzy jed­nak rozumieją te komunikaty w nie­wła­ściwy spo­sób i wierzą w to, że alkohol ma moc dezyn­fekowania… organów wewnętrz­nych. Światowa Organizacja Zdrowia prze­strzega: picie alkoholu w żaden spo­sób nie chroni przed zakażeniem! Wręcz przeciwnie.

Alkohol osłabia odpor­ność organizmu.
Płyn zawierający co naj­mniej 60-​proc. alkohol odkaża skórę, ale nie działa w taki sam spo­sób na nasze organy wewnętrzne. Eks­perci pod­kreślają, że także płukanie ust czy gar­dła nie daje żad­nej ochrony przed wirusem. Fakty są takie, że alkohol pity w czasie epidemii może nam tylko zaszkodzić i zwięk­szyć ryzyko zakażenia.
Kluczową barierą dla koronawirusa jest nasz własny sys­tem odpor­no­ściowy, tym­czasem naukowcy już dawno udowod­nili, że alkohol ma na niego zły wpływ. Osoby, które piją dużo napojów alkoholowych, mogą być bar­dziej podatne na choroby zakaźne, w tym COVID-19.Występuje u nich także więk­sze ryzyko roz­winięcia ostrej nie­wy­dol­no­ści oddechowej (jest to jedno z naj­poważ­niej­szych powikłań, z którym zmagają się osoby zakażone koronawirusem). U osób nad­używających alkoholu często dochodzi do zapalenia błon śluzowych tchawicy i oskrzeli –zwięk­sza się podat­ność na zakażenia układu oddechowego. Alkohol powoduje odwod­nienie, tym­czasem Główny Inspek­tor Sanitarny zaleca troskę o odpowiedni poziom nawod­nienia organizmu. WHO pod­kreśla, że nie ist­nieje „bez­pieczna dawka” –napoje alkoholowe wywierają negatywny wpływ na nie­mal każdy organ, a im więcej pijemy, tym szkody są większe.

Na trzeźwo bez­piecz­niej
Alkohol kon­sumowany w nad­miarze nie­korzyst­nie oddziałuje na zdrowie nie tylko w okresie epidemii, ale to właśnie teraz szczegól­nie warto postawić na trzeź­wość. Dlaczego? Według Światowej Organizacji Zdrowia w stanie upojenia maleje nasza zdol­ność do wła­ściwej oceny sytuacji, podej­mujemy błędne decyzje i mamy więk­szą skłon­ność do zachorowań ryzykow­nych. Tym­czasem to właśnie daleko posunięta ostroż­ność i zdol­ność do dokonywania odpowiedzial­nych, bez­piecz­nych wyborów, mają kluczowe znaczenie dla unik­nięcia zakażenia. Dla tych, których powyż­sze argumenty nie prze­konują, skutecz­nym straszakiem może okazać się per­spek­tywa pobytu w szpitalu. Z obawy przed zakażeniem każdy, kto może, unika teraz wizyt w przy­chod­niach czy na SOR-​ach. Nie warto pić alkoholu, by nie narazić się na nie­bez­pieczną sytuację –upadek, uraz czy wypadek drogowy. Wysiłki całej służby zdrowia kon­cen­trują się na walce z koronawirusem, a pacjenci pod wpływem alkoholu to praw­dziwa zmora SOR-​ów. Nie warto dokładać pracy tym, którzy są na pierw­szej linii frontu! Nie zapominajmy także, że to szpitale są jed­nym z głów­nych źródeł zakażeń COVID-​19. Nawet wizyta spo­wodowana koniecz­no­ścią zszycia palca może mieć przy­kre konsekwencje.

alkohol

alkohol i koronawirus

Biuletyn Informacji Publicznej
logo epuap
logo rzeka
Plan Pakości

geoportal

logo LGD