Twój urząd

Inwestujemy z pozyskanych pieniędzy — wywiad z Burmistrzem

O finan­sowej kon­dycji, pozyskiwanym finan­sowym wspar­ciu i modzie na piłkę nożną – z bur­mistrzem Pako­ści Wiesławem Koń­czalem roz­mawia Renata Napierkowska

WP. Panie bur­mistrzu, na por­talu spo­łecz­no­ściowym dostrzegłam ostat­nio kilka infor­macji dotyczących pozyskania przez Gminę Pakość finan­sowego wspar­cia Pań­stwa budżetu. Czego ono dotyczy?

IMG 1866 2

W.K. Staramy się infor­mować miesz­kań­ców o naszych poczynaniach w każdy moż­liwy spo­sób. W tym przy­padku chodzi o infor­macje opublikowane przez służby pra­sowe Pana Mar­szałka Wojewódz­twa Kujawsko-​Pomorskiego, które my rów­nież roz­po­wszech­niliśmy, a dotyczące środ­ków unij­nych na wspar­cie inicjatyw związanych z powstawaniem nowych miejsc przed­szkol­nych oraz budową i prze­budową ścieżek rowerowych. Jest to efekt kil­kulet­nich prac nad projek­tem budowy nowego przed­szkola oraz odcinaka ścieżki rowerowo-​pieszej w kierunku Piech­cina. Przed­tem infor­mowaliśmy o wspar­ciu, jakie otrzymaliśmy z Narodowego Fun­duszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wod­nej w War­szawie na sfinan­sowanie budowy i prze­budowy sieci kanalizacyj­nej i wodociągowej, w związku z planowaną prze­budową drogi wojewódz­kiej Pakość– Strzelno. W sumie nasz budżet zasilony zostanie ładną kwotą pieniędzy, ale przed nami jesz­cze wiele pracy. To nie jest tak, że ktoś prze­syła do Gminy pieniądze w paczce z dopiskiem „no to sobie budujcie”.

WP. To zro­zumiałe, ale chyba dość długo trwa ten proces pozyskiwania środ­ków. Dlaczego?

W.K. Nic nie ma za darmo, a może bar­dziej precyzyj­nie: to nie jest tak, że wystar­czy złożyć wniosek i sprawa załatwiona. Procedury są ściśle określone i dość skom­plikowane, speł­nić należy wiele warun­ków, prze­brnąć wszel­kie ograniczenia formalno-​prawne, poradzić sobie z brakiem środ­ków własnych itd.. …do tego, w nie­których sprawach, wskazany jest sub­telny lob­bing. Przede wszyst­kim jed­nak należy pamiętać, że mówimy o kon­kur­sach. Dobry pomysł, czy też histerycz­nie artykułowana potrzeba, to wszystko jest bez znaczenia. Nigdy do końca nie wiadomo, czy pod­jęte zabiegi przyniosą oczekiwany efekt. Wygrywają naj­lepiej przy­gotowane projekty. Czekać trzeba cier­pliwie, a to trwa. Kiedy jed­nak się udaje, jest satys­fak­cja. O tym, że pozyskanie środ­ków unij­nych nie jest taką oczywisto­ścią, niech świad­czy przy­kład wspo­mnianej ścieżki rowerowo-​pieszej w kierunku Piech­cina. Wspól­nie z bur­mistrzem Bar­cina próbujemy wyjaśnić, dlaczego dofinan­sowania budowy swojego odcinka nie uzyskała Gmina Barcin.

WP. Wspo­mniał Pan o koniecz­no­ści zapew­nienia tzw. wkładu własnego. Jak ten problem udaje się w naszej gminie rozwiązać?

W.K. Panuje takie powszechne prze­konanie, że na wszyst­kie braki roz­wiązaniem są pieniądze z Unii. Wystar­czy prze­cież napisać „dobry projekt”, no chyba że ktoś nie­udol­nie nie potrafi tego zrobić lub „się leni”, jak powiadają kom­pletni laicy. Nic bar­dziej myl­nego. Przede wszyst­kim, te pieniądze muszą być. Wyczytałem ostat­nio, że stopa inwestycji jest naj­niż­sza od 1996 r. a za ten wynik odpowiadają przede wszyst­kim opóź­nienia proceduralne dotyczące wydat­kowania pieniędzy z Unii Europej­skiej. Jed­nym z koniecz­nych warun­ków ubiegania się jest też posiadanie tzw. wkładu własnego i tutaj wszyst­kim zain­teresowanym należy się kilka słów o naszych moż­liwo­ściach tym bar­dziej, że trwają obec­nie prace nad nowym budżetem. Zestawiając budżet gminy, musimy przede wszyst­kim zapew­nić funk­cjonowanie gminy na odpowied­nim poziomie. To, co zostanie możemy prze­znaczyć na konieczne inwestycje. Specyfiką naszej gminy jest, że nie­stety nie za wiele zostaje, a spo­soby na zwięk­szenie dochodów są ograniczone i nie­chęt­nie akcep­towane, bo prze­cież nikt z nas nie kocha zbyt wysokich podat­ków i opłat. Utrzymanie gminy też kosz­tuje i te koszty z roku na rok rosną. Utrzymanie czysto­ści, zapew­nienie bez­pieczeń­stwa, funk­cjonowanie oświaty, oświetlenie, utrzymanie dróg, pen­sje pracow­ników gminy, i Ośrodka Pomocy Spo­łecz­nej, i straży, Urzędu, instytucji kul­tury, pracow­ników obsługi placówek oświatowo-​wychowawczych, to wszystko kosz­tuje, a oczekiwania co do wysoko­ści wynagrodzenia też wzrastają. Od zatrud­nionych w jed­nost­kach organizacyj­nych gminy pracow­ników otrzymuje sygnały, ale też i pisemne postulaty potrzeby wzrostu wynagrodzenia. Rozumiem je, bo pen­sje nie są zbyt wysokie, a zadań ciągle przy­bywa i to o coraz więk­szym stop­niu trud­no­ści, co powoduje że wymagania kom­peten­cyjne w stosunku do pracow­ników i nasze oczekiwania, rów­nież wzrastają. Zabez­pieczając te tzw. wydatki sztywne, na działania inwestycyjne pozostaje bar­dzo nie­wiele, co powoduje, że musimy szukać innych roz­wiązań, jed­nocześnie minimalizujących stopień zadłużenia gminy. To dlatego każda pozyskana złotówka czy euro tak bar­dzo cieszy. Nie jest to łatwe, ale prze­cież musimy dotrzymywać kroku innym i się roz­wijać. Świat biegnie do przodu w nie­samowitym tem­pie. Przed nami cały czas nowe wyzwania. Kiedy „ogar­niemy” konieczną infrastruk­turę, a tutaj na dzisiaj naj­waż­niej­szą sprawą jest prze­budowa drogi wojewódz­kiej Pakość-​Strzelno wraz z prze­budową Rynku i ul. Żabiej, budowa przed­szkola oraz kilka mniej­szych zadań, w tym te na terenach wiej­skich, można będzie pomyśleć nad tzw. nad­budową. Biorąc za przy­kład zadania zgłaszane do Budżetu Obywatel­skiego myślę, że inicjatyw i ciekawych pomysłów nie zabrak­nie. To już jed­nak temat do roz­mowy w przy­szłym roku, a okazji ku temu nie zabraknie.

WP. Dziękuję bar­dzo. Panie bur­mistrzu, oglądał Pan ostat­nie mecze naszej pił­kar­skiej reprezentacji?

W.K. Tak, oczywi­ście. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji.

WP. No i co? Jak Pan ocenia te dwa ostat­nie mecze i nasz awans?

W.K. Mamy oczywi­ście wielki suk­ces, ale jak stwier­dził nasz kapitan, to dopiero jeden z etapów, dopiero teraz stoimy przed wyzwaniem. Jesteśmy jed­nak wszyscy z naszymi reprezen­tan­tami i trzeba ich wspierać, nie zrzędzić. W trans­misji ostat­niego meczu zwróciło moją uwagę stwier­dzenie Tomka Hajto, że „jest moda na piłkę nożną”. W pełni się z nim zgadzam. U nas rów­nież od pew­nego okresu można zauważyć bar­dzo duże zain­teresowanie piłką nożną, szczegól­nie wśród uczniów pod­stawówek i młodzieży, a suk­cesów na poziomie powiatu i wojewódz­twa mieliśmy w ostat­nich latach nie­zliczoną ilość. Nasza Notecianka na poziomie drużyn młodzieżowych też prze­żywa okres roz­woju, a drużyna seniorów odnotowuje, jak do tej pory, udaną rundę jesienną. Myślę, że należy zastanowić się i poroz­mawiać, czy nie doj­rzeliśmy do tego, by zmienić spo­sób finan­sowania Klubu, uwzględ­niając wła­ściwe, obecne priorytety, oczywi­ście przy zachowaniu dotych­czasowego poziomu zaan­gażowaniu Samorządu.. W ten spo­sób wprowadzilibyśmy czytelny sys­tem, w którym gmina finan­sowałaby przede wszyst­kim drużyny dziecięce i młodzieżowe, a funk­cjonowanie drużyny seniorów leżałoby, w gestii spon­sorów. Rozumiemy, jaki jest wkład drużyny seniorów dla promocji miasta, zdajemy sobie sprawę z jej historycz­nego znaczenia i osiągnięć, cenimy wysiłki Klubu prowadzące do jej utrzymania na wła­ściwym poziomie roz­grywek i cenimy wysiłek pił­karzy, Gmina jed­nak musi wspierać roz­wój młodego pokolenia, bo takie są oczekiwania. To nasze zadanie i obowiązek, tym bar­dziej, że „jest moda na piłkę nożną”.

WP. Dziękuję za rozmowę.

paź­dzier­nik 2017

Biuletyn Informacji Publicznej
logo epuap
logo rzeka
Plan Pakości
ocen urzad 189
logo LGD